Co to znaczy być misjonarzem?

Co to znaczy być misjonarzem?

W NURCIE KSIĘDZA BERTHIERA

Co to znaczy być misjonarzem?
Jan Berthier założył nasze zgromadzenie po to, by formować misjonarzy dla zagranicznych misji religijnych. W napisanych przez siebie konstytucjach tak pisze o swoim dziele: „Ten instytut zakonny ma także specjalny cel, by formować misjonarzy i bypomnażać ich liczbę przez pielęgnację powołań apostolskich, zwłaszcza spóźnionych. To jest przyczyna jego istnienia i to jest także najskuteczniejszy środek, by pracować na chwałę Boga i zbawienie dusz. Dusze nawrócą się na wiarę i do życia chrześcijańskiego przez słowo Ewangelii.”
Ponieważ Berthier sam nigdy nie pracował na terenach misyjnych, nie daje więc konkretnych wskazówek, w jaki sposób tam pracować. Skupiał się przede wszystkim na potrzebie kształcenia misjonarzy. Konkretna praca misyjna miała się rozpocząć w momencie, gdy nowe Zgromadzenie Misjonarzy Świętej Rodziny umocni się i okrzepnie. Pisał: „Potrzeba więc misjonarzy; ale przygotowanie ich jest skuteczniejsze niż praca w misjach. Jeżeli misjonarz czyni na obcej ziemi dobro, to ten, który kształci licznych misjonarzy, czyni więcej dobra – dobro pomnażane, tylekroć większe, kiedy rodzi dobrych robotników winnicy Pana.”
Misjonarz powinien być człowiekiem głęboko zakorzenionym w Bogu, Jemu oddanym, pokornym, gdyż to sprawi, że w swoim nauczaniu będzie skuteczny i wiarygodny. Wyrażał to w słowach: „Niech misjonarze przygotowują się do głoszenia poprzez poważne refleksje i poprzez uciekanie się do Boga. Niech unikają wszystkiego, co pachnie arogancją i zwracaniem na siebie uwagi.” Prawdziwym źródłem całego chrześcijańskiego apostolstwa jest wg Berthiera Święta Rodzina, gdyż w Niej „dorastał Misjonarz Ojca, nasz Pan Jezus Chrystus. Nie bez powodu kształtuje się misjonarzy, przedstawiając im przykłady Świętej Rodziny.”
Każdy z misjonarzy musi być gotowy na wyrzeczenia i skrajne ubóstwo – w tym Jan Berthier upatrywał prawdziwą odwagę misjonarską. Ci, których na to nie stać, nie mogą być misjonarzami – tak o tym mówił: „Ci, których zniechęca taka błahostka [ubóstwo klasztoru] dowodzą wystarczająco, że nie mają odwagi, by zostać misjonarzem.” Zastanawiając się nad przyszłymi miejscami pracy misyjnej, Berthier mocno podkreślał, że należy iść do najuboższych i najsłabszych: „Posyłając na misję, będziemy mieć na celu największą chwałę Boga i jeżeli Stolica Apostolska pozwoli nam na wybór, preferować będziemy te kraje, które są w większej nędzy, bądź wskutek braku misjonarzy, bądź z powodu ich nieszczęśliwego stanu.”
Nade wszystko misjonarz ma być wzorem i przykładem modlitwy. Wspominając pierwszą wizytę w La Salette Berthier pisze: „Widząc misjonarzy, którzy z niezrównaną żarliwością przychodzili tu odmawiać brewiarz, cieszyłem się, wyjeżdżając mówiłem do siebie: „Powrócę tu!”. W innym miejscu pisze tak: „Oby wszyscy cudzoziemcy, związani z miejscami pobytu misjonarzy, mogli powiedzieć o nich: „Zobaczcie jak oni się kochają i jak kochają swojego bliźniego!”

ks. Piotr Krupa MSF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *