Sakrament namaszczenia chorych – namaszczenie, ale czy ostatnie?

Sakrament namaszczenia chorych – namaszczenie, ale czy ostatnie?

Choroba, cierpienie i śmierć są ściśle związane z sytuacją każdego człowieka. Kościół od pierwszych wieków zwrócił uwagę na sakrament namaszczenia chorych, poważnie traktując chorego człowieka. W ciągu wieków sakrament ten przechodził drogę ewolucji.
Od Starego Testamentu…
…ważne miejsce zajmowało namaszczenie świętym olejem, którym namaszczano królów, kapłanów, przedmioty kultu, a także używano tego oleju podczas leczenia ran chorych oraz namaszczania umarłych. W Nowym Testamencie ważną wskazówką jest informacja z Ewangelii św. Marka, że uczniowie Jezusa: Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali (Mk 6, 13) oraz wezwanie z listów apostolskich: Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone (Jk 5, 14-15).
Pierwsi chrześcijanie…
…wzięli sobie głęboko do serca wezwanie św. Jakuba. Posiadamy wiele świadectw wskazujących na praktykowanie dobrych czynów wobec chorych. Początkowo olej traktowano jako lekarstwo Kościoła (medicina Ecclesiae), dlatego wierni przynosili olej do pobłogosławienia, które to miało miejsce przed zakończeniem kanonu mszalnego. Tego pobłogosławionego oleju używano następnie w sytuacji, gdy doskwierała jakaś dolegliwość: nacierano bolące miejsca, albo używano jako napój. Miało to być skuteczne lekarstwo i pomoc duchowa na ciele i duszy.
Dość wcześnie, bo już w V wieku…
…zwrócono uwagę na namaszczenie chorych traktując je jako sakrament. Istotnym świadectwem jest list papieża Innocentego I († 417) do biskupa Decencjusza z Gubbio, w którym wyjaśnił, że wobec chorych powinno się używać oleju pobłogosławionego przez biskupa, gdyż samo namaszczenie jest rodzajem sakramentu (genus est sacramenti). Ponadto papież przypomniał, że namaszczenie chorych może być udzielane tylko osobom ochrzczonym; nie mogli go przyjmować ani pokutnicy, ani katechumeni. W tym najstarszym okresie podkreślano, że namaszczenie należało stosować w sytuacji wszelkich chorób cielesnych, zarówno w przypadku lekkich zranień, jak i ciężkich chorób. Można było stosować to namaszczenie wobec głuchych, niemych, ślepych, ułomnych, opętanych, gdyż nie był to sakrament przygotowujący na śmierć, ale mający przynieść ulgę w cierpieniu i uzdrowienie.
Sytuacja zmienia się od VIII wieku…
…, kiedy szafarzami tego sakramentu stali się wyłącznie kapłani, a sakrament namaszczenia w dobie pokuty jednorazowej po chrzcie świętym traktowano jako sakrament umierających. Aby nikt nie został pozbawiony możliwości skorzystania z tego sakramentu polecano np. w IX w. w Statutach Pseudo Bonifacego, by kapłani zabierali ze sobą św. krzyżmo, pobłogosławiony olej i Eucharystię. Praktyką od tego czasu było udzielanie tego sakramentu prawie w ostatnim momencie życia (ad mortem), a samo namaszczenie stało ostatnim namaszczeniem (extrema unctio) człowieka chorego lub określano je jako namaszczenie umierających (unctio exeuntium). W tym czasie, czyli od VIII w., podkreślano duchowe skutki sakramentu namaszczenia, który miał zgładzić tzw. pozostałości grzechowe.
Aspekt pokuty przewijał się także podczas samej celebracji tego sakramentu. Najstarsze księgi liturgiczne świadczą o tym, że od czasów karolińskich dodawano liczne modlitwy za chorego, odmawiano psalmy pokutne, antyfony, różnego rodzaju hymny i litanie. Do istoty należał gest włożenia ręki i namaszczenie siedmiu zmysłów, które mogły stać się przyczyną grzechu (oczy, uszy, usta, nozdrza, ręce, stopy i lędźwie). Według Capitulare biskupa Teodulfa z Orleanu († 821) chorego odpowiednio przygotowywano: myto, ubierano w białe szaty, kładziono na włosiennicy i następnie posypywano popiołem. Po namaszczeniu chory miał również wypić wodę, w której kapłan obmywał palce, a namaszczone miejsca przewiązywano opaskami. W sytuacji zagrożenia życia zmniejszano liczbę namaszczeń, ograniczając tylko do jednego.
Nauka na temat sakramentu namaszczenia chorych, a właściwie wówczas ostatniego namaszczenia, rozwijała się w dobie teologii scholastycznej, a zajmowali się nią między innymi Piotr Lombard († 1160), św. Albert Wielki († 1280), św. Bonawentura († 1274), św. Tomasz z Akwinu († 1274) oraz Duns Szkot († 1308). Teologowie ci podkreślali, że trzy sakramenty, takie jak pokuta, Wiatyk i ostatnie namaszczenie były uważane za sakramenty inicjacji do życia wiecznego. Następnie w Dekrecie dla Ormian Soboru Florenckiego z 1439 r. wyraźnie określono, że materią sakramentu namaszczenia chorych jest olej z oliwek pobłogosławiony przez biskupa, którego należy udzielać w obliczu śmierci i namaszczać nim siedem zmysłów.
W dobie reformacji…
…negowano znaczenie sakramentu namaszczenia chorych. Doktryną zajął się Sobór Trydencki, a praktyka udzielenia pozostała następnie utrwalona w Rytuale Rzymskim z 1614 r. i była niezmienna do reformy przeprowadzonej po Soborze Watykańskim II. Na Soborze Trydenckim stwierdzono m.in., że namaszczenie chorych jest uzupełnieniem nie tylko pokuty lecz nawet całego życia chrześcijańskiego, gdyż uwalnia ono od kar doczesnych i gładzi resztki grzechów. Jest rzeczywiście prawdziwym sakramentem ustanowionym przez Chrystusa, a został on „zasugerowany” przez św. Marka i „ogłoszony” przez św. Jakuba. W doktrynie Soboru Trydenckiego podkreślono także, że ostatecznym skutkiem namaszczenia jest łaska Ducha Świętego, która gładzi grzechy ciężkie (jeśli nie można ich wyznać) oraz pozostałości grzechowe, a także ma ulżyć choremu. Sakrament ten mógł przyjąć tylko człowiek chory i bliski śmierci.
Zwyczaj udzielania sakramentu namaszczenia chorych osobom umierającym i bardzo poważnie chorym prawie w ostatnim momencie ich życia był powszechną praktyką do pierwszej połowy XX w. Według rytuału można było powtórnie udzielić ten sakrament, ale nie wolno było go udzielać osobom, które żyły w ciężkim grzechu publicznym. W dobie ruchu liturgicznego poszukiwano źródeł i znaczenia tego sakramentu w pierwszych wiekach chrześcijaństwa i wpłynęło to na zmianę podejścia do niego. W dokumentach papieskich odstąpiono nawet od nazwy ostatnie namaszczenie, czego przykładem może być encyklika papieża Piusa XII Mystici Corporis z 1943 r., gdzie jest mowa o sacra infirmorum unctio (świętym namaszczeniu chorych), czy też encyklika Mediator Dei z 1947 r., w której papież nazywa ten sakrament sacrum opobalsamum (świętym balsamem).
W dobie przed Soborem Watykańskim II…
…toczyła się dyskusja czy jest to tylko sakrament dla umierających, czy też ma pomóc choremu w chorobie? Zastanawiano się czy adresami tego sakramentu są tylko chorzy na ciele, czy mogą również go przyjmować chorzy na duszy? Te i inne refleksje przyczyniły się do poszukiwania znaczenia tego sakramentu, jak też do reformy tego sakramentu po Soborze Watykańskim II. O innym akcentowaniu świadczy już zmiana samej nazwy: z sakramentu ostatniego namaszczenia na sakrament namaszczenia chorych.

ks.Waldemar Pałęcki MSF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *