Misja na Kubie – Grzegorz Chrapla MSF

Misja na Kubie – Grzegorz Chrapla MSF

Drodzy Przyjaciele!

Hector przyleciał na Kubę 10 maja bieżącego roku, ja 20 maja… Pierwszy miesiąc mieszkaliśmy w domu biskupim w Santa Clara. Jest to miasto bardzo ważne dla Kubańczyków – ze względu na historię i wielką rewolucję. W tym mieście także papież Jan Paweł II odprawiał swoją pierwszą Mszę św. na tej wyspie. Miesięczny pobyt w Santa Clara poświęcaliśmy przede wszystkim na odwiedzanie tutejszych parafii. Mieszkaliśmy 3-4 dni na terenie parafii i uczestniczyliśmy we wszystkich akcjach misyjnych, takich jak: odwiedzanie chorych i parafian, sprawowanie Mszy św., nabożeństw, katechez, itd. Przytoczone nazwy i prace znane są w Polsce, tu jednak mają trochę rozbudowaną formę – ale o tym później. Pod koniec czerwca przeprowadziliśmy się do naszej parafii w Camajuani. Miasto liczy ok. 35-40 tysięcy mieszkańców. Mamy tam piękny, murowany kościół, który  ciągle jest remontowany – wnętrze wymaga wiele pracy. Nasze mieszkanie położone było na piętrze kościoła. Potrzebny jest tam kapitalny remont, który trwa. Cały czas mieszkamy w tak zwanej części prowizorycznej, czyli w pokojach przerobionych z salki  – ściany mają grubość 0,5 cm (wykonane są z płyty pilśniowej), brakuje sufitu… Myślimy, że za rok powinniśmy się przenieść do właściwej części mieszkalnej.

Jako Misjonarze Świętej Rodziny posługujemy miastu Camajuani oraz 6 wioskom (obszar przypominający polski dekanat). Z tego co słyszymy, obszar ten może się powiększyć – jednak to tylko wolne rozmowy.

Camajuani stanowi centrum parafii. Oprócz Mszy Świętych posługa duszpasterska – choć  jest podobna do tej w Polsce – w dużej części skupia się na katechezach dla dorosłych, młodzieży i dzieci. Mają one wymiar bardzo szeroki. Przeprowadzamy katechezy: przedchrzcielne (także dla dorosłych  – przez 3 lata), przedmałżeńskie i ogólne na temat wiary – dla każdej z grup. Formujemy katechistów do posługi – przede wszystkim dla dzieci. Jednak dużo czasu poświęcamy na odwiedzanie chorych oraz  rodzin.

Nasza parafia ma 6 filii. Wyjazd na filie następuje zazwyczaj ok 14.00. Na pobyt na filii poświęcamy około 4 godz. Każdego dnia odwiedzamy rodziny  – to jakby taka polska kolęda.  Jedna wizyta trwa 30 minut (czas kubański i celebracja), później następuje spotkanie i katecheza dla dzieci, Msza św. i katecheza dla dorosłych.

W kościołach czy domach misyjnych ludzi nie ma dużo, jednak ci którzy przychodzą są bardzo otwarci i życzliwi. Przygotowują nam posiłki. Na ulicy spotkamy się również  z życzliwością – wszyscy wszystkich pozdrawiają i są radośni. Po kubańsku mówi się: „-Cómo estas?” – „Esta bien.” (-„Jak się masz?” – „Dobrze”).

Nasz biskup jest wspaniałym człowiekiem – otwartym i wdzięcznym. Nie można sobie lepszego wymarzyć. Dużo nam pomaga. Jeśli tylko poprosimy, to zawsze służy pomocą. Pracują z nami 3 siostry zakonne – terezjanki. Swoją  trudną i odpowiedzialną pracę wykonują wkładając w nią wiedzę i serce.  Towarzyszą nam w odwiedzinach rodzin, prowadzą niektóre z katechez itp.

Z Bogiem!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *