Bo miłość Boża…

Bo miłość Boża…

„…Bo miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany”( Rz 5,5b). Słowo Boże mówi jasno, że to właśnie Duch Święty jest tym, który przynosi nam świeże i nowe objawienie miłości Bożej. To dzięki Niemu wołamy: „Abba! Ojcze!” i możemy nazywać się Jego dziećmi (Rz 8,15). Jego ojcowska miłość musi zostać w nas rozlana ponad miarę. Nie wystarczy być jedynie napełnionym, chodzi o to, by zostać nią zupełnie zalanym. Bóg pragnie, aby Jego miłość względem Ciebie wylewała się na każdą cząstkę Twojego życia, a dzięki Tobie również na innych. Miłość Boga Ojca do nas, która przejawiła się w ofierze Jezusa Chrystusa złożonej za nas, może zostać przeżyta i przyjęta tylko dzięki pomocy Ducha Świętego. On jest kluczem do doświadczenia tego wszystkiego, co możemy przeczytać na kartach Biblii. Doświadczenie miłości Bożej może przyjść do Twojego życia na wiele różnych sposobów. Warto jednak spojrzeć na wzór, który pozostawił nam Jezus w swoim słowie. Opisał to św. Łukasz: „Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10,28). Niewidzialna miłość Boga do człowieka stała się widzialna i namacalna przez posługę Jezusa Chrystusa. To właśnie Duch Święty napełnił Jezusa podczas chrztu w Jordanie i dał mu moc do czynienia znaków i cudów. Niektórzy zastanawiają się: „Po co nam dzisiaj uzdrowienia?” Po co mamy to robić? Odpowiedź jest prosta – ponieważ Jezus nakazał nam kontynuować Jego dzieło. „I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie»” (Mk16,15). Skoro w Jego posłudze tak wielki nacisk położony został na uzdrawianie chorych, to powinniśmy bez dyskusji zabrać się za wypełnianie poleconego nam zadania. Nie wiem czy zastanawiałeś się kiedyś, co musiała czuć kobieta cierpiąca na krwotok, która wydała całe swoje mienie na lekarzy, a została uzdrowiona przez dotyk Jezusa? Co czuła rodzina Łazarza, kiedy Jezus przywrócił do życia ich męża i brata? Każdy, kto spotykał Jezusa, spotykał miłość, która niezwykle często przejawiała się przez znaki, cuda i uzdrowienia. Ta miłość zmieniała ludzkie życia. To samo dzieje się również dzisiaj. Mam ten przywilej, by dzielić się swoim świadectwem i głosić Boże słowo w Polsce oraz poza granicami kraju. Biblia mówi nam, że Jezus jest wczoraj, dziś i na wieki ten sam, więc byłoby dziwne, gdyby te znaki nie przejawiały się również w dzisiejszych czasach. Wszyscy potrzebujemy doświadczenia Bożej miłości, a Bogu nie znudziło się nas kochać.

Jakiś czas temu zostałem zaproszony do kilku litewskich miast, by poprowadzić rekolekcje i modlitwy o uzdrowienie. Było to ostatnie spotkanie, na którym byłem już nieco zmęczony i szczerze mówiąc nie oczekiwałem zbyt wielkich rzeczy. Pod koniec mszy zauważyłem dwóch mężczyzn wnoszących do kościoła młodą dziewczynę. Wyglądała na sparaliżowaną. Kiedy ją zobaczyłem, pomyślałem sobie: „Panie, to jest dla mnie zbyt dużo”. Mówiąc szczerze, nie miałem do tego wiary… Po mszy rozpoczęło się uwielbienie, głoszenie słowa Bożego i modlitwa o uzdrowienie. Pan zaczął dotykać ludzi i usłyszeliśmy kilka poruszających świadectw doskonale ukazujących to, co zadziało się podczas modlitwy. Gdy już kończyliśmy ich słuchać, zapytałem: „Czy jest jeszcze ktoś, kto chciałby podzielić się świadectwem?” Nagle usłyszałem dość duży zgiełk, który zapanował w kościele. Jedni ocierali oczy ze zdumienia, inni krzyczeli… i zobaczyłem na własne oczy dziewczynę, która została wniesiona do kościoła przez dwóch mężczyzn, jak zapłakana stała przed ołtarzem. Za chwilkę podbiegł do mnie ksiądz proboszcz tamtejszej parafii (który jest egzorcystą) i powiedział, że Emilia – bo tak nazywała się ta dziewczyna – od trzech lat była opętana, przeszła wiele egzorcyzmów i nic nie było w stanie jej pomóc. Dziewczyna ta przechodziła piekło w swoim życiu: oblała klasę maturalną z powodu paraliżu atakującego jej ciało i jak sama mówiła, żyła jak roślinka. Podczas modlitwy o uzdrowienie powiedziałem by wszyscy, którzy tam są, wyciągnęli ręce by przyjąć Bożą łaskę. W tym momencie Emilia usłyszała głos Jezusa, który powiedział: „Wstań i idź, jesteś wolna”. Jej powyginane ręce stały się proste, jej nogi nabrały sił i została zupełnie uwolniona! Chwała Panu! To był początek jej bliskiej więzi z Panem. Dziś jest ona dziewczyną, która żyje blisko Pana, korzysta z sakramentów i jest napełniona Duchem Świętym. Zawsze, kiedy składa świadectwo, mówi o tym, że MIŁOŚĆ Z KRZYŻA ZWYCIĘŻYŁA!. Pamiętaj, że Bóg Cię kocha i pragnie byś był zdrowy!

Marcin Zieliński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *