Największa Miłość

Największa Miłość

„Bóg jest Miłością” – słowa, które przestały robić na nas większe wrażenie. „Bóg kocha jak mama i tata” – dla wielu to jeszcze większa abstrakcja.

Zaskakująca. Czuła. Gorąca. Niemierzalna. Wyprzedzająca. Nieuchwytna. O Miłości Boga można mówić w nieskończoność. A jednak trudno uchwycić jakiś „konkret”. Trudno zobaczyć jej działanie w naszym codziennym życiu. A przecież ona przenika wszystko i zawsze. Możemy ją zobaczyć i możemy jej dotknąć. Także w tym momencie.

Miłość lub jej brak

Najbardziej „widzialna” w naszym życiu miłość to ta dana przez mamę i tatę. A jej brak boli najbardziej. Każdy nosi w sobie obraz tego jacy są lub byli jego rodzice, a jacy powinni być. Nosimy w sobie wiele braków. Dziury w sercu niewypełnione miłością, ale bólem i rozczarowaniem. Bóg jest jednak specjalistą od naprawy ludzkich serc. Jego miłość jest w stanie uleczyć najgłębszą ranę.
Ostatni obraz Rembrandta – „Powrót Syna Marnotrawnego”. Dłonie ojca wyraźnie się różnią – pierwsza jest potężna i silna, a druga drobna i delikatna. Dłoń taty i mamy. W Nim jest wszystko. Bóg kocha nas jak najlepszy ojciec i jak najlepsza matka.  Czyli konkretnie jak?

Jak tata

Miłość ojca to fundament. Silna i zdecydowana daje poczucie bezpieczeństwa. To tata jest odpowiedzialny za byt rodziny i za jej utrzymanie. Jego miłość jest mądra i przewidująca niebezpieczeństwa. Odpowiedzialna do granic. Gotowa na oddanie życia za cenę życia rodziny. Odważna i stanowcza. Dla niego dziecko to „oczko w głowie”. Brak miłości ojca wywołuje lęk i niepewność siebie. Powoduje poszukiwanie tej miłości w innych i budowanie na nich poczucia własnej wartości.

Jak mama

Miłość mamy to ideał czułości. To ona przytula nas, gdy dzieje nam się krzywda. To ona całuje i dotyka tych bolących miejsc w delikatny sposób. Pociesza i podnosi. Dodaje otuchy. Dba o każdy szczegół. Tworzy wokół siebie piękno. Poświęca swój czas i po prostu jest, aby słuchać. Jest cierpliwa. Wybacza i nie pamięta błędów. Daje kolejną szansę. Poprawia w nocy kołdrę, gdy śpimy. Opiekuje się, gdy chorujemy. Regularnie podaje leki, robi zimne okłady i mierzy temperaturę. Świetnie i zdrowo gotuje. Brak miłości mamy wywołuje tęsknotę za bliskością, a jednocześnie przed nią uciekamy.  Nasze serca kostnieją, stają się niewrażliwe na innych.

Jego Miłość

W Miłości Boga jest coś nieuchwytnego, większego niż nasze wyobrażenia. O wiele głębszego niż miłość naszych rodziców. Bóg to „super tata” i „super mama”  w jednym. I o wiele więcej. On znał nas wcześniej. To On nas stworzył przed założeniem świata i określił kim będziemy. To On najbardziej czekał na nasze narodziny. To On określił kolor naszych oczu i charakter. On nas wymarzył: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię” (Jr 1, 5). On nieustannie o nas myśli i o nas pamięta: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie. Oto wyryłem cię na obu dłoniach, twe mury są ustawicznie przede Mną”(Iz 49, 15-16).

Miłość Boga zachwyca tym, że jest bezwarunkowa. Zachwyca tym, że nie zwraca uwagi na nasze oceny w „szkole życia”, ale kocha od początku do końca. Nie zwraca uwagi na to ile razy już od Niego odeszliśmy. Nie liczy naszych zdrad. Ale przyjmuje nas zawsze. Jego ramiona są wciąż otwarte. On wyczekuje naszego powrotu, choć po ludzku już nie ma na niego szans. Za każdym razem ufa nam w 100% – chociaż nie jesteśmy już godni zaufania. Ta miłość jest szalona. Jest jak niezniszczalna twierdza, w której możemy się schronić.

Gdy wszystko i wszyscy nas zawiedli – On jest. Gdy brakuje nam miłości naszych rodziców, możemy ją otrzymać od Niego. Możemy powierzyć Mu nasze serce i odkryć, że jesteśmy zawsze „chciani” i potrzebni. Jezus jest w stanie wypełnić każdy brak. Jest w stanie uzdrowić naszą pamięć i wspomnienia.

Jego Miłość to prawdziwy dom rodzinny. To Jego Serce, w którym zawsze odnajdziemy ciepły kąt. Odnajdziemy Miłość, która jest czuła, a jednocześnie gotowa nas obronić. Jest delikatna, a jednocześnie silna. Jest wszystkim, czego potrzebujemy. A im więcej ran w naszym sercu, tym więcej możemy tej Miłości przyjąć. Wystarczy zatrzymać się i w ciszy powiedzieć Mu: „Tak”.

Joanna Mazur

„Przewodnik Katolicki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *