ODPADY SIĘ WYRZUCA, NIE KOLEKCJONUJE

ODPADY SIĘ WYRZUCA, NIE KOLEKCJONUJE

Spowiedź jest zaraz po komunii najczęstszym sakramentem do jakiego przystępujemy, ale w odróżnieniu od komunii nie jest on już ani taki łatwy, ani taki przyjemny – a przynajmniej wielu tak uważa. Nieraz słyszałem stwierdzenie z ust katolików, że jednak lepiej to by było ze spowiedzią ogólną…No właśnie, czy rzeczywiście lepiej? Myślę, że wygodniej – co nie znaczy, że lepiej. Istnieje wtedy wielkie ryzyko, że ulegając swoim słabościom stworzylibyśmy sobie swój własny, subiektywny deklalog i normy moralne uważając, że Bóg mi przecież „ogólnie” odpuści. Wtedy jednak mamy do czynienia z dekalogiem czy Ewangelią konkretnego Kowalskiego a nie Jezusa Chrystusa – a to już różnica. Niestety, ale niechęć i strach przed spowiedzią – często podsycane wstydem, a wstyd to akurat dobry objaw – powodują, że zwlekamy, czyli odkładamy  ją na później. Wszak nikt nam nie może zarzucić bezprawia, bo napisane jest: 2 razy w roku spowiadać się… No dobrze, tyle, że musimy mieć świadomość, że to jest opcja minimum – dla najmniej wymagających. Kolokwialnie mówiąc: „Szału nie będzie”. Jasne, sakrament ważny i przy spełnieniu 5 warunków rozgrzeszenie również, ale jednak raz na pół roku trudno jest nam zapamiętać wszystkie grzechy… a co dopiero mówić o jakiejkolwiek poprawie. I tak spotykamy się nieraz u kratek konfesjonału „serwując” Bogu (bo przecież nie księdzu) odgrzewany zestawik starych dobrych grzechów, bo po co wymyślać nowe? Niestety, ale takie podejście do spowiedzi raczej nie da wielkich owoców – stajemy się wtedy kolekcjonerami grzechów, które odkładamy sobie gdzieś w kącie naszego sumienia, gdzie „sobie gniją”, a my przyzwyczajamy się do ich smrodu… aż w końcu przestają nam przeszkadzać…Nie bądźmy kolekcjonerami grzechów – odpady się wyrzuca a nie kolekcjonuje. Jeśli zależy nam na dobru nas samych, a przede wszystkim na „efektywnej- tj. owocnej spowiedzi”, to musimy spełnić na samym początku 2 proste zasady: po 1) – częściej; po 2) – z dobrym rachunkiem sumienia. Sami po czasie zauważymy, że nasza spowiedź z przykrego obowiązku stanie się głębokim doświadczeniem Bożego miłosierdzia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *