Co robić, gdy moje dzieci przestały chodzić do kościoła?

Co robić, gdy moje dzieci przestały chodzić do kościoła?

Kiedy przychodzą na świat dzieci – dzisiaj coraz częściej wytęsknione po latach niespełnionego rodzicielstwa – niewielu rodziców myśli o sytuacji, gdy dziecko podrośnie
i będzie się chciało usamodzielnić. Do wielkiej sztuki bycia ojcem i matką należy niewątpliwie pozwolić dzieciom usamodzielnić się, a jednocześnie wiarygodnie zapewnić ich o nieustającej matczynej i ojcowskiej miłości. Sztuka ta staje się jeszcze trudniejsza, gdy nagle między dziećmi a rodzicami pojawia się przepaść w odniesieniu do rzeczy najważniejszych – takich, gdy dzieci zaczynają żyć, jakby Boga nie było, albo nawet otwarcie odcinają się od wspólnoty wierzących i wyznawanych przez nią wartości. Ból związany z tą dotkliwą formą „utraty” dziecka miesza się z poczuciem bezradności i troską o ich zbawienie.
Trudno w takiej sytuacji o gotowe recepty, bo nie można tego stanu traktować jak przeziębienia, które by się dało pokonać domowymi sposobami. Niewiele daje też wieczne dręczenie się pytaniami o to, co jako rodzic się źle zrobiło (chociaż zdarzają się błędy wychowawcze, które tego rodzaju sytuacjom sprzyjają). Nie trzeba też zazdrośnie spoglądać na dzieci znajomych i sąsiadów, które zdawać by się mogło bez problemów wrastają w świat wartości rodziców. Postawą rodziców, która na pewno nie jest w tej sytuacji odpowiednia, jest kapitulacja wyrażająca się w dostosowaniu rozmów, zachowań i zwyczajów domowych do roszczeń zbuntowanych latorośli. Raczej trzeba podejmować rozmowę na ten temat, chociaż oczywiście nieustanne „nękanie” wyrzutami, a czasem i groźbami na pewno nie przyniesie efektu. Jeżeli uda się jednak rodzicom stworzyć klimat, w którym dziecko może wyjaśnić swoje zachowanie (przyczyny swojego odwrotu od wiary), a rodzice będą mogli jeszcze raz spokojnie opowiedzieć, jak ważną jest dla nich wiara, to będzie to istotnym krokiem w dobrym kierunku. Nie bez znaczenia będą także ponawiane od czasu do czasu propozycje sięgnięcia po książkę, czy też np. pójścia na koncert ewangelizacyjny lub szczególnego rodzaju spotkania i rekolekcje. Dziecko deklarujące swój bunt powinno jednak znać jasne stanowisko rodziców i wiedzieć, jak boli ich jego postawa. Równie istotna będzie na pewno wzmożona modlitwa rodziców w intencji dziecka, które oddaliło się od Boga. Nade wszystko jednak potrzebna jest cierpliwa miłość, która potrafi czekać i wie, że Bóg nigdy nie przestanie kochać swoich marnotrawnych synów i córek, że będzie ich przez całe ich życie
z utęsknieniem wyglądał, i od czasu do czasu pośle im ludzi i sytuacje, które skłonią ich do refleksji nad życiowymi wyborami. Bóg rozumie najlepiej ból rodziców, bo to przecież On jest w pierwszym rzędzie opuszczonym przez ich dzieci Ojcem.

ks. Marian Machinek MSF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *