Panta rhei

Panta rhei

Tytułowe „wszystko płynie” jest chyba jednym z najbardziej znanych powiedzeń, jakie pozostawiła potomnym starożytna myśl filozoficzna. Jej autorem był Heraklit żyjący na przełomie VI i V wieku przed Chrystusem. Czy wciąż obecna znajomość owej sentencji jest owocem jedynie jej lapidarnej formy? Zdecydowanie nie. Pomimo upływu wieków wciąż pojawiają się ludzie, którzy treść owej maksymy uznają za trafną, dobrze opisującą otaczającą nas rzeczywistość. W którąkolwiek stronę spojrzymy, na czymkolwiek skupimy swą uwagę, zauważamy – powiadają – nieustanną, konieczną zmianę. Trudno dostrzec cokolwiek, co posiadałoby walor trwałości, niezmienności. Czy więc prawdziwie, jedynym stałym elementem rzeczywistości jest zmienność? Jeśli ową rzeczywistość zredukujemy do jej materialnego aspektu, nie sposób zanegować tegoż prawidła. Czy jednak to, co materialne, wyczerpuje całą rzeczywistość? Czy wszystko da się sprowadzić do materii i jej pochodnych? Oczywiście, że nie. Trzeba by być człowiekiem niezwykle głębokiej wiary (nie wiedzy!), aby zmysłowo poznawalny świat uznać za jedyny istniejący. Nie wszystko płynie, nie wszystko zmienia się i – konsekwentnie – nie wszystko jest względne.

Jedna z reklam promujących lekarstwo na oczy przypomina nam, iż wzrok jest zmysłem, który najszybciej traci swą moc, ostrość. Tak, widok ludzi zmuszonych posługiwać się okularami czy soczewkami jest powszechny – wystarczy „rozejrzeć się” po znajomych sobie ludziach: starszych od siebie, rówieśnikach czy dzieciach. Nie mniejsza jest jednak liczba ludzi „niedowidzących” rzeczywistości niematerialnej. Pan Jezus wielu niewidomym przywracał wzrok fizyczny. Wszystkim zaś chorym przywracał zdolność widzenia tego, „co przed wzrokiem zakryte”. Uwalniając od grzechów uzdalniał zarazem do ponownego ujrzenia Jego, siebie samego i świata otaczającego takim, jakim jest w najgłębszej jego istocie. Owa zaś istota jest niematerialna, duchowa – czyli niezmienna. Kiedy Heraklit powiadał, iż „Nie można powtórnie wejść do tej samej rzeki”, nie zauważył, że jego dusza organizująca jego ciało, może czynić to po wielokroć. To, co duchowe, nie podlega powszechnemu dla świata materialnego prawu zmienności. Nasza istota duchowa trwa niejako „od zawsze”. Nie przypominamy sobie swojego kiedykolwiek nieistnienia. Nie wyobrażamy też sobie możliwości zaprzestania swego bycia, istnienia. Wszelkie podejmowane w tym kierunku próby skazane są z góry na porażkę. Jeśli słyszymy, że kiedyś nas nie było, to możemy zgodzić się mówiąc, że nie było mnie tak. Jeśli wszelkie znaki „na niebie i na ziemi” wskazują, że kiedyś mnie nie będzie, odpowiadamy spokojnie, że nie będzie mnie tak. Maksyma „panta rhei” nie opisuje trafnie życia ludzkiego w jego istocie. W nim (życiu) wszystko trwa. Wszczepieni jak winna latorośl w Krzew Życia – Jezusa Chrystusa – możemy „zagrać na nosie” tym wszystkim, którzy życie człowieka chcieliby zredukować do rzecznego, często kapryśnego, nurtu.

Waldemar Murach MSF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *