Kairos – czas sposobny

Kairos – czas sposobny

W odróżnieniu od języka polskiego starożytna greka zna dwa słowa na określenie czasu. Upływający czas, a więc: minuty, godziny, dni, tygodnie i lata określano słowem chronos (od tego np. chronologia czy chronometr). Jednak ten upływający czas przetkany jest chwilami szczególnymi. Te chwile nie są wyjątkowe ze względu na unikalny charakter wydarzeń. Nie muszą to być wcale momenty, które określamy jako „wielkie godziny”, do których zaliczamy np. zwiedzanie unikalnych miejsc, podróże życia, a także dzień zawarcia ślubu albo osobistego spotkania z wielkimi ludźmi. Chodzi raczej o chwile, w których dotyka nas szczególne natchnienie, wyzwanie Boże. Biblia określa takie chwile jako kairos – czas sposobny do tego, by wypełniła się wola Boża, by dotknęła nas Boża łaska, byśmy mogli doświadczyć Jego szczególnej bliskości. Człowiek może przespać takie szczególne chwile, bo Bóg nie krzyc zy nikomu do ucha, ale Jego ulubionym sposobem zwracania człowiekowi uwagi na te szczególne momenty są dyskretne natchnienia. Pojawiają sie one niby niepostrzeżenie w naszych myślach albo przychodzą poprzez słowa, które niby przypadkiem wypowiadają ludzie wokół nas, które napotykamy w książkach, a przede wszystkim – w Biblii. Bóg „mówi” nam o takich szczególnych wyzwaniach także poprzez wydarzenia, jakie dzieją się wokół nas. Dla wielu świętych takie wydarzenia, z pozoru zwyczajne i codzienne, stały się takim kairosem, czasem szczególnego dotknięcia łaski Bożej, które doprowadzało do życiowych przełomów, do wielkich i brzemiennych w skutki życiowych decyzji. Ale kairos, to także ulotne chwile, w których jesteśmy wezwani, aby stać się dla kogoś Bożym posłańcem pociechy, umocnienia lub napomnienia. Żeby nie przespać tego kairosu nie trzeba jakichś szczególnych zdolności czy ćwiczeń duchowych. Trzeba po prostu ciągle na nowo dawać Bogu szansę, by mógł do nas dotrzeć z Jego natchnieniami. Jeżeli człowiek codziennie na modlitwie świadomie otwiera serce i prosi: „Boże, mów do mnie, pokazuj mi to, co ważne i naucz odróżniać Twoje słowa od innych słów, rzeczy istotne, które mnie dotyczą i przed którymi nie powinienem się uchylać od spraw drugorzędnych albo też takich, które na dzisiaj nie są dla mnie przeznaczone”. Trudność polega na tym, że czasami jest w naszym życiu dokładnie odwrotnie: zajmujemy się tysiącem spraw, bo są głośne, napastliwe, bo mocno nas intrygują i angażują. Chcemy być obecni jednocześnie w wielu sprawach, chcemy mieć na nie wpływ – a wszystko po to, by się upewnić, że jesteśmy ważni, że ktoś się z nami liczy, że mamy wpływ na nasze otoczenie. I tak codziennie nadymany przez nas samych balon próżności sprawia, że nie dostrzegamy czasu sposobnego na miłość, Bożego kairosu, tych chwil, które Bóg przygotował tylko dla nas i które są dokładnie dopasowane do naszych możliwości i naszej życiowej sytuacji. Przespać czas sposobny, Boży kairos – to stracić z oczu tę jedyną drogę, na której w codzienności chce przyjść do nas Bóg. Nawet jeżeli masz wrażenie bardzo szybko upływającego czasu i czujesz się niesiony wartkim prądem wydarzeń, otwieraj serce na Boży głos. Wśród Twojego pośpiechu, tysiąca niezałatwionych spraw, czasami bardzo dyskretnie czeka na Ciebie Boży kairos – czas sposobny na myśli i czyny pełne Bożej miłości.

ks. Marian Machinek MSF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *