Gdzie jest Bóg, skoro jest tak wiele cierpienia?

Gdzie jest Bóg, skoro jest tak wiele cierpienia?

Próbując odpowiedzieć na pytanie, które zadają sobie ludzie wierzący i niewierzący wszystkich czasów, nie da się uniknąć postaw ienia innych trudnych pytań. Oto najważniejsze z nich: skąd wzięło się na świecie cierpienie? Czy i w jakiej mierze człowiek jest odpowiedzialny za istnienie cierpienia? Czy Bóg mógł stworzyć świat bez cierpienia i dlaczego tego nie zrobił? Postarajmy się poszukać odpowiedzi.

Pochodzenie cierpienia i odpowiedzialność człowieka

Św. Paweł w Liście do Rzymian wyjaśnia krótko i zwięźle pochodzenie śmierci: „Przez jednego człowieka [Adama] grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi” (Rz 5, 12). Ponieważ śmierć jest radykalną formą cierpienia, którą zapowiada każdy nasz ból: psychiczny, fizyczny czy duchowy, to słowa św. Pawła mówią nam, skąd wzięło się na świecie nasze cierpienie. Pochodzi ono z grzechu, czyli z odrzucenia Boga i Jego wspaniałego planu na nasze życie.
Bóg proponuje człowiekowi drogę pełną szczęścia, ale jeśli człowiek nie chce jej przyjąć i idzie przez życie „po swojemu”, to schodzi na manowce, zostaje przez Szatana „wywiedziony w pole” i „wpuszczony w maliny”, które bardzo kłują. To stało się najpierw z Adamem i Ewą. Ponieważ byli pierwszymi ludźmi, rodzicami ludzi, to ich grzech sprowadził cierpienie nie tylko na nich, ale i na całe ich potomstwo. Było to tak jak i dziś – błędy rodziców powodują cierpienie ich dzieci.
Ale całej winy nie można zrzucić na Adama i Ewę, bo każdy z nas wiele razy popełnia grzech. Chociaż człowiek nie musi, to świadomie go wybiera. I właśnie ten grzech sprowadza ból i cierpienie na nas, a także na innych ludzi, bo przecież nikt nie jest samotną wyspą.
Zatem odpowiadając na pierwsze pytanie musimy przyznać, że cierpienie powstaje tam, gdzie człowiek odrzuca Boga i Jego miłość oraz Jego plan na życie. Dlatego to człowiek, a nie Bóg, odpowiedzialny jest za pojawienie się cierpienia.

Stworzenie świata a cierpienie

Teraz spróbujmy zastanowić się, czy Bóg mógł stworzyć świat bez cierpienia? Odpowiedź jest krótka: mógł. A zatem, pytamy dalej: dlaczego tego nie zrobił? Odpowiedź i na to pytanie jest zwięzła, choć często jej sobie nie uświadamiamy: ależ Bóg stworzył świat bez cierpienia! Przecież biblijny raj, o którym opowiada Księga Rodzaju, był niczym innym jak właśnie upragnionym przez nas światem bez cierpienia! Był on światem bez bólu, śmierci, nienawiści, dysharmonii, wojny, raka, bezrobocia. I ten właśnie świat, dany w prezencie człowiekowi, człowiek zniszczył przez swój grzech. Zamiast posłuchać Boga-Miłości, którego znał, posłuchał Obcego, czyli Szatana-Zło, którego nie znał i w ten sposób rozpoczął się łańcuch zła.
W tym miejscu ciśnie się do głowy pytanie, którego jeszcze nie postawiliśmy: dlaczego człowiek był zdolny odrzucić Boga a wybrać Szatana, i dlaczego to zrobił?
Dlaczego to zrobił? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Tu dotykamy tajemnicy zła, które człowieka uwodzi w taki sposób, że ten, choć wie, że będzie przez nie cierpiał, to jednak je wybiera. Ale mimo wszystko pozostaje drugi problem do rozwiązania: jak nazywa się i skąd w człowieku istnieje taka zdolność, która umożliwia mu odrzucenie ewidentnego dobra i szczęścia, jakim jest Bóg, i zwrócenie się ku ewidentnemu złu powodującemu cierpienie? Zdolnością tą jest wolność otrzymana od Boga. Ktoś może więc zapytać – i wielu rzeczywiście stawia to pytanie – czyż zatem to nie wina Boga, że człowiek zgrzeszył i skazał się na cierpienie? Przecież gdyby Bóg nie obdarzył człowieka wolnością, to ten nie musiałby wybierać i nie mógłby zgrzeszyć, a wtedy byłby wreszcie szczęśliwy.
Na pierwszy rzut oka takie rozumowanie wydaje się logiczne. Ale tylko się wydaje. Bo gdyby człowiek nie był wolny, to owszem nie mógłby zgrzeszyć, ale i nie mógłby doświadczyć szczęścia. Tylko istota wolna jest zdolna być szczęśliwą!
Spróbujmy posłużyć się pewnym porównaniem, niedoskonałym oczywiście, ale może choć trochę pomagającym zrozumieć związek wolności ze szczęściem. Wyobraźmy sobie człowieka, któremu ostre światło sprawia cierpienie. Zaczyna on narzekać, że cierpi, ponieważ posiada wzrok. W konsekwencji dochodzi do wniosku, ze lepiej by było, gdyby w ogóle nie miał oczu, bo wtedy światło by go nie raziło, nie cierpiałby i byłby szczęśliwy. Niestety, ten biedny człowiek nie zdaje sobie sprawy, że bez oczu nie mógłby widzieć wielu rzeczy, które właśnie przynoszą mu szczęście.
Powtórzmy: gdyby człowiek nie był wolny, nie mógłby doświadczać szczęścia. Bóg stwarzając człowieka chciał mu dać największy dar jaki tylko istnieje. A ponieważ nie istnieje nic większego od Boga, to Bóg dał mu siebie i podzielił się z nim swoimi zdolnościami: rozumem i właśnie wolnością. A dając wolność od razu powiedział mu jak ma z niej korzystać. Podobnie jak dając oczy dał nam także powieki, które można zamknąć, by chronić wzrok przed ostrym światłem i szyję, dzięki której można odwrócić głowę od źródła bolesnego światła.
Przekazanie „instrukcji obsługi” wolności w sposób obrazowy przedstawione jest w Księdze Rodzaju jako zakaz zrywania owocu z drzewa poznania dobra i zła (Rdz 2, 17). Bóg mówił do Adama i Ewy i mówi dziś do nas: „jesteś wolny, dlatego wybierz mnie i mój plan dla Ciebie, zaufaj, że ja wiem, co jest dla Ciebie naprawdę dobre, nie idź za Obcym, bo ja nie chcę, żebyś cierpiał”. Pierwsi rodzice nie posłuchali Boga i my często też nie słuchamy, i dlatego cierpimy. A co na to Bóg? I w końcu dochodzimy do próby odpowiedzi na postawione w tytule pytanie: „Gdzie jest Bóg, skoro jest tak wiele cierpienia?”

Boże, gdzie jesteś!?

Tak chętnie podpowiedzielibyśmy Bogu, jak ma rozwiązać problem cierpienia. Przecież będąc wszechmocnym mógłby coś zrobić, np. pstryknąć palcami i usunąć wszelki rodzaj bólu z oblicza ziemi. Tylko dlaczego Bóg nie chce posłuchać naszego pomysłu na ulepszenie świata? Może właśnie dlatego, że jest to nasz pomysł, a Bóg ma lepszą pamięć od nas i lepiej pamięta, że już Adam i Ewa też mieli własny pomysł na szczęście i chcieli poprawić świat stworzony i ofiarowany im przez Boga… Więc gdzie jest Bóg w tym świecie pełnym cierpienia? Gdzie jest w moim świecie, w mojej codzienności pełnej cierpienia? Czy się schował? Czy się obraził? Czy się zmęczył? Czy się mści? Czy spokojnie przygląda się zza rogu jak cierpimy?
Zamiast silić się na teoretyczną odpowiedź posłuchajmy tej praktycznej, jakiej udzielił Elie Wiesel, więzień Oświęcimia: „SS powiesiło dwóch żydowskich mężczyzn i jednego chłopca na oczach wszystkich więźniów obozu. Mężczyźni umarli szybko, natomiast agonia chłopca trwała pół godziny. <> – zapytał człowiek stojący za moimi plecami. Gdy mimo upływającego czasu chłopak dalej wisiał na powrozie, usłyszałem tego samego mężczyznę, który znowu wykrzyknął: <> I wtedy usłyszałem głos, który w głębi mnie odpowiedział: <>” (J. Moltmann, Der gekreuzigte Gott, München 1972, 262).
Gdzie zatem jest Bóg gdy cierpię? Bóg jest przy mnie, jest we mnie i cierpi razem ze mną. Nie usuwa cierpienia, lecz niesie je razem ze mną. Dał mi wolność i wie, że bez niej nie mogę doświadczyć szczęścia, więc jej nie zabiera, tylko żebrze o miłość, błaga o to, żebym Go przyjął. Ale jeśli Go odrzucam, to nie odchodzi, ale zostaje, by cierpieć razem z tym, który go odrzucił. Dlatego za każdym razem gdy cierpię mogę i muszę sobie powtarzać: Bóg jest właśnie tu! Ze mną! We mnie! Nie jestem sam! To nie prawda, że nikt nie wie jak bardzo cierpię! Bóg to wie! Odczuwane przeze mnie cierpienie jest dowodem Jego obecności. Nie dlatego, że tam, gdzie jest Bóg pojawia się cierpienie, ale dlatego, że tam, gdzie pojawia się cierpienie niezwłocznie zstępuje Bóg, żeby ból stał się do wytrzymania. Bo On przyszedł do tych, którzy się źle mają (por. Mt 9, 12) i wziął na siebie nasze cierpienia (por. Iz 53, 4). On jest, czy w to wierzę czy nie, ale tylko jeśli uwierzę, to się nie załamię. Więc już od tej chwili warto prosić Boga o umocnienie wiary w Jego miłosierną obecność przy mnie, abym nie musiał ulegać rozpaczy, gdy kolejna fala cierpienia uderzy.

ks. Bogdan Kulik MSF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *