Ufność dziecka Bożego

Ufność dziecka Bożego

Wszyscy dobrze wiemy, że małe dzieci uczą się od swoich rodziców. Rzeczywiście tak jest.  Jeśli jednak uważnie przyjrzymy się naszym pociechom, to my również możemy nauczyć się od nich bardzo wiele. Jedna z ważniejszych lekcji, jakie niemal codziennie dostaję od moich dzieci, dotyczy UFNOŚCI. Małe dziecko ufa swoim rodzicom BEZGRANICZNIE. Przykładów mogłabym mnożyć.

Kiedy  mój 4 letni synek dostanie gorącą grzankę na śniadanie, to nie weźmie jej do ust, dopóki nie powiem mu, że grzanka jest już ciepła, i że się nie poparzy. Wtedy bez namysłu – nie sprawdzając czy rzeczywiście tak jest, wierząc mi i ufając na 100%  – po prostu wkłada ją do ust.

Ostatnio wybrałam się z moją prawie półtorej roczną córeczką na zakupy do centrum handlowego. Natalia jest na etapie samodzielnego poruszania się i uwielbia machać rączką do wszystkich napotkanych osób. Jak tylko weszłyśmy do środka zażądała, żeby wypuścić ją z wózka i z impetem ruszyła w tłum obcych sobie ludzi. Ani na chwilę nie obejrzała się, żeby sprawdzić czy jestem, czy idę za nią. Nie musiała, ONA PO PROSTU TO WIE! Wie, że jestem – i robi swoje. Wie, że cokolwiek się stanie, ja będę tuż obok – żeby pomóc, żeby ją podnieść jeśli upadnie. Z radością, na jaką tylko małe dzieci mogą sobie pozwolić, biegała beztrosko po sklepie. Było bardzo dużo ludzi, a ona z rozbrajającym uśmiechem na twarzy  machała do wszystkich. Widziałam, jak na twarzach tych zabieganych ludzi pojawiał się uśmiech. W pewnym momencie podeszła do grupki nastolatków siedzących na ławce – jedli jakieś kanapki i żywo o czymś rozmawiali. Nie byłam pewna, jak na nią zareagują. Stałam kilka metrów z tylu, uważnie obserwując. Natalia podeszła stając prawie przed ich twarzami,  uśmiechnęła się  radośnie – i  oczywiście pomachała im . Oni przestali rozmawiać, spojrzeli na nią i od razu na ich twarzach też pojawił się uśmiech. Natalia była bardzo zadowolona, że udało jej się zwrócić ich uwagę – robiła to wszystko nie odwracając się w tył. Moje dziecko wie, że jestem. Ufność dziecka – dla mnie niezgłębiona! To zdarzenie skłoniło mnie do pewnej refleksji: „ Jak jest z moją ufnością do Boga? Czy stać mnie na to, żeby tak jak Natalia iść odważnie w życie – nie oglądając się za siebie? Czy potrafię dawać ludziom radość? Czy potrafię z ufnością wejść w tłum obcych sobie ludzi ?Czy potrafię z ufnością mierzyć się z nowymi zadaniami jakie stawia przede mną Pan Bóg? Czy jestem w stanie pomagać  innym z radością na twarzy, wiedząc że nie jestem sama, że mój Tata jest tuż obok, że pomoże mi wstać jeśli się potknę, a kiedy trzeba otrze moje łzy? Czy jeśli słyszę głos Boży, który każe mi coś zrobić , wypłynąć na głębię czy „ zjeść gorącą grzankę”  to nie dotknę jej najpierw kilka razy językiem zanim wezmę porządny kęs? Czy zaufam jak mój synek? Czy potrafię bezinteresownie – tak jak Natalia – dzielić się radością z innymi ? My – dorośli, sami wiemy, że różnie z tym bywa. Jestem wdzięczna Bogu za te lekcje ufności.  Pragnę – tak jak moje dzieci – ufać Ci Boże bezgranicznie: że jesteś tuż obok i że nie pozwolisz, aby stało mi się coś złego. Ty wiesz najlepiej, co jest dla mnie dobre. Delikatnie stawiasz przede mną nowe zadania i tak jak czuły rodzic mówisz: „Odwagi, JA JESTEM”.

Agnieszka Chorążewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *