Post – czy można bezpiecznie pościć?

Post – czy można bezpiecznie pościć? 

Żyjemy w czasach, które oferują nam niemal wszystko. Bez problemów możemy się zaopatrzyć we wszelkiego rodzaju dobra, których jest poddostatkiem. Jednak prowadzony taki styl życia, pozostawia po sobie gorzkawy posmak. Zewnętrznej pełności przeciwstawia się wewnętrzna pustka. Okazuje się bowiem, że co za dużo, to niezdrowo.

Jednym z najistotniejszych czynników mających wpływ na funkcjonowanie organizmu jest odżywianie. W zależności od sposobu odżywiania można wywołać chorobę albo przywrócić zdrowie. Równowaga w organizmie odpowiada równowadze w żywieniu.

Niewielu wie, że aby być zdrowym trzeba pościć. Mamy jednak sporo mitów i obaw dotyczących postu. Wiedza na temat postu jest prastara, aczkolwiek na przestrzeni dziejów została mocno zniekształcona, wchłonięta przez systemy wierzeń religijnych. Nie oznacza to jednak, że post jest jedynie aktem religijnym. Dla naszego ciała post jest stanem fizjologicznym.

Często boimy się tego, czego nie znamy. To nie okresowy post jest szkodliwy, lecz brak wiedzy o nim. Ludzkość bowiem pościła od tysięcy lat i rodzaj ludzki przeżył nie zaznawszy epidemii miażdżycy, raka, otyłości, cukrzycy, alergii, chorób autoimmunologicznych czy autyzmu. Dzisiaj mamy powszechny dostęp do jedzenia i narażeni jesteśmy na wpływy medialnej machiny propagandowej, która głosi rzekomą szkodliwość ograniczania jedzenia. Nie ma to nic wspólnego ani z rzeczywistością ani z ustaleniami nauki. Współczesne badania potwierdzają to, co wiedzieli już nasi przodkowie, że okresowe posty przedłużają życie, odmładzają, wzmacniają układ odpornościowy chroniąc nas przed chorobami i potrafią nawet odwrócić choroby – szczególnie te określane mianem cywilizacyjnych, spowodowane przekarmieniem i nieprawidłową dietą.

Jednym z rodzajów postu jest post leczniczy np. „post Daniela”, zwany inaczej dietą warzywno-owocową, opracowany przez dr Ewę Dobrowską. Na poście warzywno-owocowym można jeść do syta, choć jemy jedynie warzywa i niektóre owoce. Trwa on od 1 do 6 tygodni i można go polecić niemal każdemu, gdyż ma niewiele przeciwwskazań (ciąża, karmienie, wiek dziecięcy i pokwitania, ciężka niewydolność organów wewnętrznych, ciężka depresja, stany po przeszczepie, krańcowe wyniszczenie organizmu chorobą np. nowotworową, gruźlicą czy inną).

Warto zauważyć, że metoda opracowana przez dr Dąbrowską składa się z dwóch etapów, o czym ludzie bardzo często zapominają. To nie tylko sam post (okres oczyszczania) ale i następujące po nim zdrowe odżywianie (okres regeneracji). Najczęstszym błędem jest utożsamianie pojęcia „dieta Dąbrowskiej” z samym postem warzywno-owocowym. Niektórzy podczas postu nie mogą się doczekać, kiedy będą mogli znowu zjeść mięso, białe puszyste bułeczki czy słodycze – traktując okres postu jako coś przejściowego, co trzeba dla uzyskania założonego efektu wytrzymać, zaciskając zęby. Takie podejście skazane jest z góry na porażkę. O tym, na ile będziemy cieszyć się cudownymi efektami postu decyduje również to, jak odżywiamy się po nim.

Wychodzenie z postu warzywno-owocowego przeprowadza się stopniowo. Nieprawidłowa dieta w okresie regeneracji, po zakończeniu postu, zniweczy wszelkie efekty jakie uzyskaliśmy poszcząc. Dlatego należy pamiętać, że cała metoda ma dwie części. Dieta postna składa się tylko z wybranych warzyw i owoców, a następująca po niej zdrowa – pełnowartościowa dieta, to wszelkiego rodzaju warzywa i owoce oraz pełne ziarno, niewielkie ilości nisko przetworzonego nabiału, nasion i orzechów, ryb i oliwy.

Dobrze jest postrzegać post jako szczególny czas w naszym życiu, który oferuje nam harmonię pomiędzy przyjmowaniem pokarmów a wydalaniem złogów. Daje nam także szansę oderwania się od codzienności i zmiany utartych nawyków.

Ponieważ nie składamy się jedynie z ciała – post może również powodować oczyszczanie w sensie duchowym. Czasami pojawiają się stare wspomnienia, uczucie smutku, wybuchy złości, pewne przemyślenia itp. Dobrze jest to wszystko obserwować, zrozumieć i cierpliwie przeczekać. Pomóc nam może modlitwa. Często zdarza się, że dobrowolne wyrzeczenie się spożywania pokarmów, będące aktem naszej woli, ma wielką wartość duchową, bo zbliża nas do Boga.

                                     mgr Grażyna Krenig – dietetyk, ekonomista, socjolog,
propagatorka zdrowego stylu życia, mama trójki dzieci.
Prowadzi​ liczne szkolenia z zakresu zdrowego odżywiania.
Wspiera dietetycznie osoby dorosłe, ale szczególną uwagę
poświęca konsultacjom dzieci, także z różnymi zaburzeniami,
współpracując m.in. z Poradnią Psychologiczną ITEM w
Żywcu.

Bibliografia:

  1. Pregenzer B.: Św. Hildegarda z Bingen Dieta i post, 2008
  2. Dąbrowska E.: Ciało i ducha ratować żywieniem, 2005
  3. Dąbrowska E.: Przywracać zdrowie żywieniem, 2008

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *